strona główna




2004-09-22 20:09:54

Czas żeby o nas mówili...


Po zamontowaniu lampek nad numerami, nastała pustka w naszym zbiorniku pomysłów. Mieliśmy setki na raz, ale też ani jednego, który miałby jakikolwiek sens. Aż wreszcie Mariusz wpadł na świetny pomysł: zrobimy tablice diodowe. A konkretnie chodzilo o tablice z imionami, gdzie litery są zrobione z zielonych diód. Zadzwoniliśmy do firmy Somiko-Car z Grudziądza, która zajmuje się m.in. właśnie takimi tabliczkami. Zamówilismy póki co tylko jedną, z imieniem Mariusza. Magik, który je wykonuje zaproponował mi coś, co ma bardzo mało osób, a w Polsce jeszcze mniej - tablice z nazwą samochodu na tylną ścianę kabiny. Koszt=500zł. Niewiele myśląc zamówiłem tę tablicę. po trzech tygodniach prac tablica była gotowa. Przyznam, że byłem z siebie dumny. W następny weekend zawiozłem skarby Mariuszowi (mieszkamy około 350km od siebie). Niewiele myśląc zamontowaliśmy je tak jak powinno być. Wygląda to teraz mniej więcej tak:

Ten moment był przełomowy w wyglądzie samochodu. W swojej okolicy, nasz wozik jest rozpoznawany po tym, że mu się na zielono kabina świeci napisami (najczęściej jeździmy tamtędy nocą). Zagadują nas przeróżni ludzie - od żula spod sklepu, przez innych kierowców (CB radio), aż po sprzedawców na stacjach benzynowych. To była pierwsza zmiana, która rzuciła się w oczy, była oryginalna i naprawdę zrobiła wrażenie...
cnd
skomentuj (0)