strona główna




2004-10-28 19:50:59

Coś sie ruszyło....:)


To, czego najbardziej brakuje temu wózkowi, to chyba kilka halogenów i koguty u góry. Wiemy o tym, dlatego któregoś sierpniowego popołudnia, po raz kulkusetny już chyba, na wjeździe do Inowrocławia od strony Konina, gdy mijaliśmy tablice "KOWAL" postanowiliśmy skręcić w małą, niepozorną uliczkę. Zatrzymaliśmy sie przy domu, gdzie była reklama. Weszliśmy i otworzył nam facet, który przedstawił się jako złota rączka:) Powiedzielismy o co chodzi:"Potrzebujemy rurę na dach, żeby zamontować światełka"
Facet sie pyta "Jaki samochód? Dostawczy, terenowy?". My na to mowimy, że wlasciwie to żaden z tych, ale mamy go za domem i możemy od razu wymierzyć. Gdy poszliśmy, facetowi szczęka opadła i powiedział, że nigdy na coś takiego nie robił rur, ale, że to żaden problem. Wziął drabine, wspiął sie na dach, pomierzył i wystrzelił: 600zł. Spoko, kiedy mamy być? Za 2-3tygodnie. Wymienilismy sie telefonami i dalej w droge (jazda była do Bydgoszczy). Po tygodniu, przy okazji sprowadzenia z niemiec drugiej scanii (też 124L, tyle, że niska kabina i biała) trafił nam się nierdzewny wydech z dwoma otworami, trochę niestety już sfatygowany. A, że tamta scania jest przeznaczona na jazda po terenach kopali odkrywkowych, a ma dość niską ramę, to wydech został zdemontowany, by go nie zniszczyć i założony standardowy. Chrom przeznaczony został do naszego cuda. Na drugi dzień, przejezdzaja c obok kowala, wstapilismy do niego, z pytaniem, czy nie wyczysciłby tej rury. On odpowiedzial, że gdy po południu bedziemy wracać, to wydech bedzie jak nowy. I rzeczywiście, wracamy, a on nam niesie wydech zrobiony z lustra. Teraz wygląda tak(niestety w zielonych lampach był robiony i troche przeklamane kolory)

Kilka dni po montarzu wydechu, zadzwonił, że kangurówka jest też gotowa. Oczywiście nie jest to pełen kangury, tylko pojedynczy na dach (ale bedzie też reszta, spokojnie:)). Pojechalismy, załadowaliśmy do naczepy, wróciliśmy, scania do warsztatu własnego pod domem wjechała, i rozpoczęło się... monster garage:)
Oto efekt kilkugodzinnej zabawy (łącznie z doprowadzaniem instalacji na 6 reflektorów i 2 koguty)

(fotka przy "basenie" na wyjeździe z wysypiska - trzeba upłukać koła z syfów zawsze)
Niedlugo pojawią sie na tej rurce halogeny, lecz ich koszt wyniesie około 2000zł i kogutów 500zł, wiec możecie wywnioskować, że nie będą to najtańsze podróbki z targu, ale porządne hellowskie lampy. Docelowo będzie ich dziesięć, bo jeszcze 4 na dolnego kangura pójdą, ale póki co będzie 6 u góry.

skomentuj (1)